Biogazownia Rzeczyce Śląskie – Neo Bio Energy przetwarza odpady rolne na 1 MW zielonej energii i biometan

NEG_Realizacje_1280x1280_Rzeczyce_01.jpg

Neo Bio Energy rozwija segment biogazowni rolniczych. Przejęta w 2024 r. instalacja w Rzeczycach Śląskich ma produkować energię elektryczną i ciepło z odpadów rolniczych, a w kolejnym etapie zostać rozbudowana do biometanowni.

 

W maju 2024 r. Neo Bio Energy przejęło projekt rolniczej biogazowni w Rzeczycach Śląskich w (gmina Rudziniec, pow. gliwicki) w województwie śląskim. Inwestycja była już rozpoczęta przez poprzedniego właściciela i znajdowała się w fazie budowy. Biogazownia będzie oparta na wykorzystaniu substratów rolniczych, w tym odpadów pochodzących z fermy trzody chlewnej,

– Różnica między biogazownią osadzoną w lokalnym otoczeniu a projektem ryzykownym często sprowadza się do logistyki. Substraty trzeba zebrać, dowieźć, zmagazynować, odpowiednio wymieszać i podać do procesu. Jeżeli większość tego łańcucha opiera się na transporcie z dużych odległości, ekonomika inwestycji szybko zaczyna się komplikować.

– W Rzeczycach podstawowym substratem mokrym jest gnojowica z pobliskiej fermy. Trafia ona do instalacji ciśnieniowo, bezpośrednio do zbiornika. Tam jest magazynowana i mieszana, aby ujednolicić jej parametry przed podaniem do procesu fermentacji. To ważne, bo fermentacja metanowa jest procesem biologicznym, a biologia nie lubi gwałtownych zmian.

Drugim istotnym składnikiem wsadu jest substrat suchy, w naszym przypadku to  kiszonka kukurydzy. W tym przypadku model opiera się na współpracy z rolnikami, którzy magazynują surowiec, a biogazownia utrzymuje jedynie zapas operacyjny na kilka dni pracy. To ogranicza potrzebę budowy dużych magazynów na miejscu, ale zwiększa znaczenie stabilnych relacji z dostawcami. – mówi Przemysław Zalewski – Kierownik uruchomienia biogazowni oraz Prezes Zarządu PZW Sp. z o.o.

 

Technologia jest bardziej skomplikowana, niż sugeruje słowo „gnojowica”

 

W Rzeczycach fermentacja opiera się na trzech zbiornikach (według przedstawicieli firmy). Pierwszy, oznaczony jako F1, odpowiada za zasadniczy etap fermentacji. Drugi, F2, prowadzi proces dalej. Trzeci, F3, obecnie pełni przede wszystkim funkcję magazynu pofermentu, ale został wyposażony w ogrzewanie, mieszanie i automatykę, dzięki czemu może zostać wykorzystany w kolejnych etapach rozwoju instalacji.

To rozwiązanie ma znaczenie przy planowanej rozbudowie. Jeżeli biogazownia ma w przyszłości zwiększyć produkcję i stać się biometanownią, konieczne będzie podniesienie wydajności całego procesu. Dodatkowa objętość fermentacyjna i możliwość bardziej elastycznego prowadzenia instalacji stają się wtedy nie dodatkiem, ale warunkiem rozwoju.

Za obieg substratów odpowiada pompownia, czyli  jedno z najważniejszych miejsc w całej biogazowni. Układ pomp, zaworów pneumatycznych, opomiarowania i automatyki decyduje o tym, ile wsadu trafia do którego zbiornika i w jakim momencie. To tu technologia spotyka się z codzienną eksploatacją. Błędy w dawkowaniu, zanieczyszczenia, zużycie urządzeń albo zbyt późno wykryta awaria mogą szybko odbić się na stabilności produkcji.

Wytworzony biogaz także wymaga przygotowania. Zanim trafi do silnika kogeneracyjnego, musi zostać odsiarczony, osuszony i skontrolowany. Dopiero potem metan zawarty w biogazie może zostać spalony w silniku tłokowym, który napędza prądnicę. Energia elektryczna trafia do sieci, a ciepło może zostać wykorzystane lokalnie, między innymi w pobliskim zakładzie hodowlanym.

 

Ciepło i poferment przesądzają o sensie projektu

 

W biogazowniach często najwięcej uwagi przyciąga produkcja energii elektrycznej. To ona jest najłatwiejsza do opisania i policzenia. W przypadku Rzeczyc mówimy o instalacji o mocy 1 MW. Jednak o  efektywności całego przedsięwzięcia decyduje również to, co stanie się z ciepłem i pofermentem. W Rzeczycach ma być wykorzystywane lokalnie, między innymi w zakładzie hodowlanym.

Drugim produktem procesu jest poferment. Po separacji może on zostać podzielony na frakcję stałą i ciekłą. Część stała może być odbierana i wykorzystywana rolniczo, natomiast część płynna może wracać do procesu lub zostać przekazana dostawcom gnojowicy. W ten sposób powstaje model zbliżony do obiegu zamkniętego: odpady z produkcji zwierzęcej trafiają do biogazowni, z nich powstają prąd i ciepło, a pozostałość po fermentacji wraca na pola jako nawóz.

To jeden z najmocniejszych argumentów za biogazowniami rolniczymi. Nie są one wyłącznie źródłami energii. Mogą być także elementem gospodarki nawozowej, sposobem ograniczania uciążliwości odpadów rolniczych i narzędziem stabilizacji lokalnych systemów energetycznych.

 

Neo Bio Energy dywersyfikuje portfolio z biogazu składowiskowego do rolniczego

 

Projekt w Rzeczycach ma dla Neo Bio Energy znaczenie większe niż pojedyncza instalacja. Spółka wywodzi się z segmentu biogazu składowiskowego i ma w nim duże doświadczenie. Teraz chce rozwijać biogazownie rolnicze, które docelowo mogą być przekształcane w biometanownie.

– To logiczny kierunek, ale nie prosty. Biogaz składowiskowy i rolniczy łączy metan, ale różni bardzo wiele: źródło surowca, sposób eksploatacji, profil ryzyka, relacje z dostawcami i zakres obowiązków administracyjnych. W biogazowni rolniczej operator musi radzić sobie nie tylko z technologią gazową, ale też z biologią procesu, logistyką substratów, przepisami odpadowymi, kwestiami weterynaryjnymi i wymogami środowiskowymi. – dodaje Arnold Tausewald – Dyrektor biogazowni w Rzeczycach Śląskich.

To jeden z powodów, dla których  biogazownie rolnicze, mimo że od lat przedstawiane jako jeden z najbardziej racjonalnych elementów transformacji, rozwijają się w Polsce wolniej, niż wynikałoby z samego potencjału surowcowego. Rzeczyce są przykładem instalacji, która ma kilka istotnych przewag: sąsiedztwo dużej fermy, możliwość rurowego transportu gnojowicy, lokalny odbiór ciepła oraz infrastrukturę przygotowaną do dalszej rozbudowy. To nie gwarantuje sukcesu, ale poprawia punkt startu.

 

Następny etap: biometan

 

W planach na lata 2025–2026 znajduje się dalsza rozbudowa instalacji, w tym budowa kolejnych fermentorów. Celem jest przygotowanie biogazowni do przekształcenia w biometanownię.

Biometan to oczyszczony biogaz o parametrach zbliżonych do gazu ziemnego. Może być zatłaczany do sieci gazowej albo wykorzystywany jako odnawialne paliwo. Dla sektora energetycznego jest atrakcyjny, bo w przeciwieństwie do części odnawialnych źródeł energii nie zależy od pogody. Dla rolnictwa jest interesujący, bo pozwala zamienić odpady i produkty uboczne w paliwo o wysokiej wartości.

Jednak przejście z biogazu na biometan nie polega na dołożeniu jednego urządzenia do istniejącej instalacji. Potrzebna jest większa i stabilniejsza produkcja biogazu, instalacja oczyszczania, zapewnienie odpowiednich parametrów jakościowych, spełnienie wymogów sieciowych oraz zabezpieczenie energii na potrzeby samego procesu. Według założeń przedstawianych przy projekcie, biometan z Rzeczyc miałby popłynąć do sieci w 2028 r.

 

Duży test dla rynku

 

Biogazownia w Rzeczycach nie rozwiąże problemów polskiej energetyki. Nie zastąpi elektrowni systemowych, nie zbilansuje krajowego miksu i nie zmieni zasadniczo statystyk OZE. Może jednak pokazać, czy w Polsce da się skutecznie rozwijać lokalne instalacje rolnicze, które łączą produkcję energii, gospodarkę odpadami i nawożenie.

Dla Neo Bio Energy instalacja pod Gliwicami może być więc czymś więcej niż kolejną jednostką w portfelu. To wejście w segment, który w Polsce ma duży potencjał, ale od lat czeka na przyspieszenie.

Zdjęcie poglądowe