Polski system elektroenergetyczny dynamicznie się rozwija, również moc zainstalowana w źródłach odnawialnych systematycznie rośnie, jednak węgiel – zarówno kamienny, jak i brunatny – nadal odgrywa kluczową rolę w krajowym miksie energetycznym. Jak wynika z rządowego „Sprawozdania z wyników monitorowania bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej za lata 2023–2024”, udział jednostek węglowych w mocy osiągalnej krajowego systemu elektroenergetycznego (KSE) wciąż stanowi ponad 40% wszystkich źródeł zawodowych cieplnych.
Jednak raport nie pozostawia złudzeń: transformacja energetyczna postępuje, a obecna dekada będzie czasem głębokiej przebudowy sektora wytwórczego. Kluczowe znaczenie mają decyzje dotyczące dalszej eksploatacji bloków węglowych oraz ich roli w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego kraju, szczególnie w kontekście wahań generacji z OZE i coraz większego zapotrzebowania na moc dyspozycyjną.
Rola węgla w bilansie mocy – jeszcze filar, ale coraz mniej stabilny
W scenariuszu zakładającym utrzymanie i modernizację jednostek węglowych, do 2040 r. ich moc osiągalna ma spaść do 7,7 GW. Dla porównania, w 2025 r. wynosić ma ona 24,8 GW. Alternatywny, scenariusz, zakładający brak nowych kontraktów mocowych dla elektrowni węglowych, przewiduje ich niemal całkowite wycofanie z systemu (do poziomu 3,6 GW). Oznacza to konieczność zabezpieczenia znacznych mocy dyspozycyjnych z innych technologii.
W 2024 r. z eksploatacji wycofano łącznie 675 MW w blokach węglowych (m.in. w Połańcu i Rybniku), co bezpośrednio wpłynęło na spadek mocy osiągalnej JWCD – jednostek centralnie dysponowanych. W tym samym czasie udział fotowoltaiki i wiatru w KSE wzrósł do 44,1% mocy osiągalnej, co podkreśla skalę transformacji.
Węgiel w rynku mocy – wsparcie czy przeszkoda?
Aby uniknąć ryzyk związanych z deficytami mocy po 2030 r., konieczne jest – jak wskazano w raporcie – utrzymanie rynku mocy, jednak z jego modernizacją. Rząd stawia na neutralność technologiczną i preferowanie niskoemisyjnych źródeł dyspozycyjnych. W tym kontekście węgiel pozostaje elementem systemu, ale coraz bardziej przejściowym. W latach 2025–2028 wprowadzone zostaną aukcje uzupełniające i dogrywkowe, ukierunkowane na elastyczne, dyspozycyjne źródła – także na tych terenach, gdzie jednostki węglowe będą stopniowo wygaszane.
Z raportu wynika, że źródła węglowe mogą nadal odgrywać rolę stabilizującą, pod warunkiem ich modernizacji i ograniczenia czasu pracy. Mają pełnić funkcję „pomostu”, zanim system oparty o OZE, magazyny energii i elektrownie gazowe, a w dłuższej perspektywie również jądrowe, będzie w stanie samodzielnie zapewnić bilansowanie popytu i podaży.
Wyzwania dla systemu i ograniczenia dla węgla
Raport podkreśla, że w latach 2023–2024 wiele jednostek cieplnych, mimo technicznej sprawności, coraz rzadziej pracuje na pełnych mocach. To efekt m.in. niskich cen energii w godzinach szczytowej produkcji PV, które wypychają z rynku źródła wysokoemisyjne. Dla jednostek węglowych oznacza to spadek opłacalności i ograniczenie czasu pracy, co w wielu przypadkach czyni ich dalszą eksploatację ekonomicznie nieuzasadnioną – nawet jeśli z technicznego punktu widzenia możliwą.
Jednocześnie rosnące zapotrzebowanie – szczególnie ze strony elektromobilności, pomp ciepła, wodoru czy centrów danych – wymusza potrzebę posiadania większych mocy dyspozycyjnych. Węgiel może je zapewnić jedynie tymczasowo. W raporcie wskazano, że do zapewnienia standardów bezpieczeństwa (LOLE nieprzekraczającego 3 godzin rocznie) potrzebne będzie uruchomienie nawet do 17,6 GW dodatkowej mocy dyspozycyjnej do 2040 r., w zależności od scenariusza.
Przyszłość sektora – redefinicja roli węgla
Z dokumentu wyłania się klarowny obraz: węgiel nie zniknie z dnia na dzień, ale jego rola będzie stopniowo marginalizowana. Proces ten będzie determinowany zarówno presją regulacyjną, jak i czynnikami rynkowymi i technologicznymi. Zastępowanie jednostek węglowych nowymi źródłami kogeneracyjnymi, gazowymi, a docelowo także jądrowymi i opartymi na technologiach wodorowych, to już nie kwestia decyzji politycznej, a warunek utrzymania stabilności i bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Węgiel pozostaje częścią układanki – jeszcze, jednak z każdym rokiem jego pozycja będzie coraz bardziej osłabiana przez realia transformacji. Raport stanowi jednoznaczne wezwanie do działań: inwestycji, elastyczności i budowy nowego modelu bezpieczeństwa energetycznego, w którym węgiel stanie się historycznym punktem odniesienia, a nie podstawą systemu.





