Wynik wyborów prezydenckich 2025 r. w Polsce wywołał ożywioną debatę wśród ekspertów sektora energetycznego. Wybór Karola Nawrockiego na prezydenta to nie tylko zmiana personalna na najwyższym urzędzie państwowym — to także potencjalny zwrot w priorytetach krajowej polityki energetycznej. Choć głowa państwa nie zarządza systemem energetycznym bezpośrednio, ma realny wpływ na strategiczne kierunki poprzez inicjatywę ustawodawczą, prawo weta i narrację kształtującą społeczną i polityczną akceptację dla zmian.
W przypadku Karola Nawrockiego wszystko wskazuje na to, że jego prezydentura będzie oznaczała utrzymanie kursu na energetykę scentralizowaną, z priorytetem dla węgla i energii jądrowej, oraz ograniczone — choć nie całkowicie negatywne — podejście do odnawialnych źródeł energii i energetyki rozproszonej.
Tradycyjne źródła jako fundament polityki energetycznej
W centrum programu energetycznego prezydenta Nawrockiego znajduje się jednoznaczna obrona węgla jako „narodowego dobra”. Zdaniem nowego prezydenta, Polska powinna utrzymać wydobycie węgla aż do momentu uruchomienia pierwszych bloków energetyki jądrowej, planowanych na połowę lat 30. Jego zdaniem to jedyna realna gwarancja stabilności systemu energetycznego w najbliższych latach.
Polityka ta ściśle łączy się z negatywnym stanowiskiem wobec unijnych regulacji klimatycznych — szczególnie wobec systemu handlu emisjami (ETS), który Nawrocki otwarcie krytykuje jako mechanizm podbijający ceny energii i ograniczający niezależność krajową.
OZE? Tak, ale pod warunkami
Choć Karol Nawrocki nie odrzuca całkowicie rozwoju OZE, to jego podejście można określić jako głęboko warunkowe. W centrum narracji znajduje się postulat, że każda inwestycja w OZE musi posiadać pełną akceptację społeczną na poziomie lokalnym. W praktyce oznacza to, że projekty fotowoltaiczne, wiatrowe czy biogazowe mogą napotykać na bariery administracyjne i opór społeczny — szczególnie jeśli prezydent zainicjuje lub poprze regulacje wzmacniające takie wymogi.
Bardzo wyraźnym sygnałem była wizyta Karola Nawockiego w Głubczycach w lutym bieżącego roku, zbiegająca się z inauguracją kampanii wyborczej. Jego wyraźne opowiedzenie się po stronie przeciwników budowy farm wiatrowych – na krótko przed referendum gminnym – stanowiło czytelny sygnał wsparcia dla inicjatyw zmierzających do zablokowania inwestycji w energetykę wiatrową w regionie.
Dodatkowo, Nawrocki powtarza argument, że OZE nie gwarantują stabilności systemu energetycznego, a ich dynamiczny rozwój prowadzi do przeciążenia i niewydolności infrastruktury przesyłowej. Tego rodzaju podejście nie sprzyja szybkiemu rozwojowi energetyki rozproszonej, której istotą są właśnie rozproszone, zmienne źródła mocy.
Zielony Ład pod znakiem zapytania
Jednym z najbardziej radykalnych elementów programu prezydenta Nawrockiego jest zapowiedź referendum w sprawie wdrożenia unijnego Zielonego Ładu oraz postulaty dotyczące likwidacji tzw. zielonych podatków. Tego typu działania mogłyby doprowadzić do głębokiego przeglądu zobowiązań Polski w ramach unijnej polityki klimatycznej, a w praktyce – osłabić integrację z mechanizmami finansowania transformacji energetycznej.
– Zamierzam w szczególności rozpocząć od złożenia do Senatu RP wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie implementacji założeń “polityki klimatycznej” Unii Europejskiej zawartej w Europejskim Zielonym Ładzie. Idąc dalej, będę tym prezydentem, który wprowadzi plan “Prąd 33%”, ponieważ uważam, że energia elektryczna powinna być tańsza o 33 procent. Wystarczy odrzucić Zielony Ład, musimy odrzucić system ETS, odrzucić zielone podatki, odrzucić chore projekty i programy elektrycznych samochodów, za które wszyscy płacimy. Jesteśmy w jakimś ekologicznym szale, który wpływa na nasze poczucie bezpieczeństwa energetycznego.- mówił Prezydent w wywiadzie dla portalu Solidarność Górnicza opublikowanym 25 maja 2025.
Prezydent zapowiedział również możliwość obniżenia cen energii o 33% poprzez wycofanie się z niektórych mechanizmów unijnych, w tym ETS. Dla rynku oznacza to potencjalną destabilizację instrumentów inwestycyjnych związanych z OZE oraz wzrost niepewności regulacyjnej.
Marginalizacja energetyki rozproszonej
Energetyka rozproszona – uznawana przez wielu ekspertów za kluczowy element transformacji energetycznej w Polsce – nie znajduje wyraźnego miejsca w politycznym planie prezydenta Nawrockiego. Chociaż nie zostały zapowiedziane jej aktywne ograniczenia, to brak systemowego wsparcia, preferencje dla dużych inwestycji państwowych oraz nacisk na społeczno-lokalne warunki mogą realnie doprowadzić do spowolnienia tego segmentu rynku.
W praktyce oznacza to:
- Ograniczenie inwestycji w mikroinstalacje i prosumenckie OZE, które nie otrzymają centralnego wsparcia.
- Preferowanie projektów dużej skali – takich jak elektrownie jądrowe i modernizowane bloki węglowe – kosztem rozwiązań oddolnych.
- Regionalne nierówności w rozwoju: tam, gdzie samorządy będą aktywne i społeczności otwarte, OZE mogą się rozwijać, ale bez spójnej polityki krajowej ich rozwój będzie punktowy i rozproszony.
- Ryzyko utraty unijnych funduszy, które często warunkowane są przestrzeganiem celów klimatycznych i wsparciem transformacji na poziomie lokalnym.
Perspektywa rynku i samorządów
Wśród samorządów i przedsiębiorstw działających w obszarze lokalnej energetyki rośnie niepewność. W warunkach braku jednoznacznych regulacji i politycznego wsparcia, lokalne inicjatywy OZE mogą mieć trudności z pozyskaniem środków z krajowych funduszy. Jednocześnie, potencjalny konflikt z Brukselą w sprawie Zielonego Ładu może doprowadzić do ograniczenia lub zawieszenia środków unijnych przeznaczonych na modernizację sieci, cyfryzację zarządzania energią czy rozwój klastrów energetycznych.
Dla samorządów, które już dziś borykają się z brakiem środków na rozwój niskoemisyjnej infrastruktury, oznacza to perspektywę dalszej stagnacji – chyba że zdecydują się na samodzielne finansowanie projektów OZE lub wykorzystanie mechanizmów oddolnych.
OZE pod presją polityki scentralizowanej
Wybór Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta RP oznacza utrzymanie dotychczasowego kierunku energetycznego, z silnym naciskiem na scentralizowane, wielkoskalowe projekty państwowe oparte na węglu i przyszłej energetyce jądrowej. Choć nie zapowiada on frontalnego ataku na OZE, nie przewiduje też aktywnego wspierania tego sektora – co w praktyce może oznaczać jego marginalizację.
Dla branży energetycznej i samorządów oznacza to potrzebę:
- samodzielnego zabezpieczania środków,
- większego zaangażowania społeczności lokalnych,
- gotowości do działania w warunkach regulacyjnej niepewności.
Energetyka rozproszona może wciąż się rozwijać, ale będzie to raczej wynik oddolnych inicjatyw niż konsekwencja spójnej polityki państwowej. Polska może więc wejść w kolejną dekadę z polityką energetyczną coraz bardziej skoncentrowaną na węglu i atomie – z OZE jako dodatkiem, a nie fundamentem systemu.
Źródła:
- https://www.solidarnoscgornicza.org.pl/index.php/archiwum/archiwum-wiadomosci/item/4958-nawrocki-dla-sg-wegiel-jest-naszym-narodowym-dobrem
- https://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/k-nawrocki-do-momentu-powstania-elektrowni-jadrowych-polska-powinna-wydobywac-wegiel/
- https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-wegiel-oze-czy-elektrownie-atomowe-kandydaci-w-wyborach-prez,nId,7948365
- https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-zwyciestwo-nawrockiego-niepokoi-rynki-reformy-tuska-pod-znak,nId,7976563





